Pomoc dla poszkodowanych w pożarze kamienicy w Rudzie Śląskiej

Wczoraj w nocy spłonęło poddasze kamienicy przy ul. Krasińskiego w Rudzie Śląskiej. Ewakuowano 23 osoby. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Caritas Archidiecezji Katowickiej we współpracy z władzami miasta Ruda Śląska przekazał za pośrednictwem rudzkiego MOPSu 23 komplety pościeli dla poszkodowanych w pożarze mieszkańców.

Caritas Archidiecezji Katowickiej udostępnia swoje konto bankowe na zbiórkę ofiar i darowizn. Każda przekazana nam kwota umożliwia prowadzenie bardzo szerokiej działalności charytatywno-opiekuńczej. Pieniądze potrzebne są m.in. na utrzymanie i remonty ośrodków Caritas, opiekę i rehabilitację naszych podopiecznych, zakup sprzętu rehabilitacyjnego. Zapraszamy do szczegółowego zapoznania się z działalnością Caritas Archidiecezji Katowickiej na naszej stronie oraz zachęcamy do finansowego wsparcia naszych działań. Dziękujemy za wszelki dar serca.

Ofiarodawców prosimy o wpłaty na konto:
GETIN BANK S.A. II O/Katowice

96 1050 1214 1000 0090 3169 8062
SWIFT: INGBPLPW

Zwracamy się też z uprzejmą prośbą by wspomóc działania Fundacji Caritas Katowice przekazując 1% podatku dochodowego. Wszystkim ofiarodawcom serdecznie dziękujemy. (KRS: 0000291119)

 

post

Miłość wyraża się w dawaniu potrzebującym – parafia za darmo przekazuje miastu dwie działki – 1300 mkw. – na potrzeby dzieci i młodzieży

Parafia Matki Bożej Częstochowskiej w Podlesiu przekaże za darmo miastu Katowice dwie działki o powierzchni 1300 m2 pod rozbudowę Szkoły nr 21 na potrzeby dzieci i młodzieży z Podlesia, Zarzecza oraz części Kostuchny.

Szkoła w Podlesiu musi się rozbudować, bo dzieci w południowych dzielnicach Katowic szybko przybywa. Budowa miała jednak zająć całe boisko. Ziemię pod nowe boisko podarowała więc tutejsza parafia.

Umowę o przekazaniu miastu przez parafię MB Częstochowskiej dwóch działek pod budowę boiska szkolnego podpisali 20 grudnia prezydent Marcin Krupa i proboszcz z Podlesia, ks. Jacek Plech.

– Dzisiaj w tej szkole mamy zmianowość. Dzieci albo zaczynają wcześnie rano i kończą wczesnym popołudniem, albo zaczynają wczesnym a kończą późnym popołudniem. To w dzisiejszych czasach trudne nie tylko dla uczniów, ale ich rodziców – komentował prezydent Marcin Krupa.

Do szkoły w Podlesiu chodzą też dzieci z sąsiednich dzielnic: Zarzecza oraz części Kostuchny. Sala gimnastyczna jest tutaj za mała, więc część dzieci jest dowożona na lekcje wf-u na baseny. Stwarza to jednak trudności logistyczne.

Obok szkoły nr 21 w ciągu najbliższych 3,5 roku powstanie nowa, wielka hala sportowa, oraz 10 kolejnych sal lekcyjnych. Niestety, dobudówka zajmie prawie całe boisko szkolne. Stąd miasto poprosiło o możliwość wykupienia dwóch sąsiednich działek, które należą do parafii. Proboszcz po konsultacji z arcybiskupem Wiktorem Skworcem odpowiedział, że na potrzeby dzieci Kościół przekaże te działki za darmo.

– To inicjatywa księdza arcybiskupa, a dzieje się to przy aprobacie parafian. Kiedy ogłosiłem decyzję o przekazaniu na zebraniu rodziców w szkole, odpowiedział mi wielki aplauz – mówił proboszcz, ks. Jacek Plech. – Nie robiliśmy tego dla aplauzu, ale cieszymy się, że wychodzimy naprzeciw prawdziwym potrzebom, jakie mają rodzice, dzieci i młodzież – dodał.

Przekazany przez Kościół teren ma ponad 1300 metrów kwadratowych. Miasto ma zamiar zbudować tam boisko o wymiarach boiska do piłki ręcznej.

źródło: archidiecezjakatowicka.pl

post

Boże narodzenie przerodziło się w stałą obecność Boga w Eucharystii.

Żłóbek ukazuje nam czułość Boga i zniżenie się do naszej małości. Pan Bóg ten sposób chciał objawić wspaniałość swojej miłości. Serce stajenki zaczyna bić dopiero wówczas, gdy składamy w niej figurkę Dzieciątka. Objawia się ona w uśmiechu i w wyciągnięciu rąk ku każdemu z nas. Boże narodzenie przerodziło się w stałą obecność Boga w Eucharystii.

Metropolita katowicki przewodniczył bożonarodzeniowej Mszy św. o północy w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach – Boże Narodzenie przerodziło się w stałą obecność Boga w Eucharystii. Jezus przychodzi do nas w sakramentalnych znakach chleba i wina. Jego pierwsze przyjście przerodziło się w stałą obecność w wielkiej tajemnicy naszej wiary, jaką jest Eucharystia – mówił abp Wiktor Skworc podczas Pasterki w katowickiej katedrze Chrystusa Króla. – To Duch Święty sprawił, że Jezus stał się człowiekiem w łonie Dziewicy, i dziś sprawia, że w łonie wspólnoty Kościoła rodzi się dla nas i dla naszego zbawienia w Eucharystii – dodał metropolita katowicki, podkreślając związek pomiędzy tajemnicą wcielenia i tajemnicą Eucharystii. Metropolita Katowicki przywołał w homilii fragment listu apostolskiego papieża Franciszka – Admirabile signum: „Żłóbek jest jakby żywą Ewangelią. Ukazuje nam czułość Boga i to, że zniża się On do naszej małości”. Papież Franciszek stwierdza dalej, że serce stajenki zaczyna bić dopiero wówczas, gdy w dniu Bożego Narodzenia składamy w niej figurkę Dzieciątka. „Wydaje się to niemożliwe, ale właśnie w ten sposób Bóg chciał objawić wspaniałość swojej miłości. Objawia się ona w uśmiechu i w wyciągnięciu rąk ku każdemu. Zawsze przekracza nasze schematy”.

źródło: archidiecezjakatowicka.pl

post

“Wyjście Boga ku nam nie skończyło się na Jego narodzeniu w betlejemskiej grocie. Powodem przyjścia Chrystusa na świat jest Jego bezgraniczna miłość do człowieka”

W homilii na Uroczystość Bożego Narodzenia A.D. 2019 abp Skworc zatrzymał się także nad najważniejszym powodem przyjścia Chrystusa na świat. To Jego bezgraniczna miłość do człowieka. – Po to Syn Boży stał się człowiekiem, aby móc się za nas ofiarować na krzyżu i dla nas zmartwychwstać, aby obdarzyć nas życiem w obfitości – mówił. Dlatego „wyjście Boga ku nam nie skończyło się na Jego narodzeniu w betlejemskiej grocie”. Nowonarodzony w otoczeniu Maryi i Józefa wzrastał w „mądrości i łasce”, by wkrótce podjąć publiczną działalność, której zwieńczeniem było „odrzucenie i ofiara z życia – manifestacja Bożej Miłości do końca”.

źródło: archidiecezjakatowicka.pl 

post

“…cała jego działalność wynikała z realizowanej heroicznie chrześcijańskiej cnoty caritas. On wyłącznie angażował się w działalność charytatywną. Ks. Macha został aresztowany i zginął za to, co jest istotą chrześcijaństwa i kapłaństwa – miłość Boga i bliźniego.

Ks. dr Damian Bednarski, postulator procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego ks. Jana Machy, wyjaśnia szczegóły zakończenia ważnego etapu przygotowań do wyniesienia tego kapłana na ołtarze.

“W przypadku ks. Machy chodziło o udowodnienie, że był prześladowany za wiarę. Musiałem pokazać (jako postulator procesu), że aresztowanie, maltretowanie i skazanie na śmierć dokonało się w jego przypadku z pobudek religijnych, a cała jego działalność wynikała z realizowanej heroicznie chrześcijańskiej cnoty caritas. On wyłącznie angażował się w działalność charytatywną. Ks. Macha został aresztowany i zginął za to, co jest istotą chrześcijaństwa i kapłaństwa – miłość Boga i bliźniego. Im bardziej wnikałem w jego życie, odkrywałem motywy, jakie nim kierowały, tym mocniejszego nabierałem przekonania, że jego śmierć miała charakter męczeństwa za wiarę. Dziś nie mam żadnych wątpliwości w tej materii”.

 

Poniżej publikujemy za www.archidiecezjakatowicka.pl cały wywiad “Męczennik przed beatyfikacją”:

– Dotarła do nas z Watykanu wyczekiwana z nadzieją informacja dotycząca śląskiego męczennika: papież Franciszek podjął kluczową decyzję…
– Podczas prowadzonego postępowania procesowego nad zgromadzoną dokumentacją na temat męczeństwa ks. Machy pochyliło się kilka watykańskich gremiów: komisja historyczna, komisja teologów, komisja biskupów i kardynałów. Wszystkie te komisje pozytywnie wypowiedziały się o tzw. positio.
Zakończeniem tego etapu procesu jest podjęcie w Kongregacji do spraw Świętych decyzji, która przedstawiona jest Ojcu Świętemu. Dotyczy ona ogłoszenia dekretu o męczeństwie, albo o heroiczności cnót. W przypadku procesu Sługi Bożego ks. Jana Machy był to dekret o jego męczeństwie, który papież Franciszek zaaprobował 28 listopada. Tak więc najważniejsza decyzja już zapadła i teraz można rozpocząć przygotowania do uroczystości beatyfikacyjnej.

– Jak do tej pory wyglądała praca Księdza jako postulatora?
– Najpierw na podstawie zebranych materiałów musiałem napisać “Positio” czyli dokument, w którym na ponad czterystu stronach wykazałem męczeństwo ks. Jana. Ten dokument był analizowany przez historyków i teologów, którzy mieli swoje pytania i zastrzeżenia, prosili o dodatkowe wyjaśnienia i informacje. To była niezwykle żmudna praca, bo trzeba było bardzo precyzyjnie ukazać sytuację, w której znajdował się ks. Macha, w ten sposób, by wyjaśnić, czy zginął za wiarę czy za miłość do ojczyzny. Przecież za ojczyznę w czasie II wojny światowej zginęło mnóstwo osób, ale nie wszystkie one są przedstawione jako kandydaci na ołtarze.

– Co musiał Ksiądz zatem udowodnić?
– W przypadku ks. Machy chodziło o udowodnienie, że był prześladowany za wiarę. Musiałem pokazać, że aresztowanie, maltretowanie i skazanie na śmierć dokonało się w jego przypadku z pobudek religijnych, a cała jego działalność wynikała z realizowanej heroicznie chrześcijańskiej cnoty caritas. On wyłącznie angażował się w działalność charytatywną. Ks. Macha został aresztowany i zginął za to, co jest istotą chrześcijaństwa i kapłaństwa – miłość Boga i bliźniego. Im bardziej wnikałem w jego życie, odkrywałem motywy, jakie nim kierowały, tym mocniejszego nabierałem przekonania, że jego śmierć miała charakter męczeństwa za wiarę. Dziś nie mam żadnych wątpliwości w tej materii.

– O co jeszcze pytali członkowie komisji?
– Pojawiły się m.in. pytania o to, dlaczego ks. Macha nie znalazł się w gronie 108 męczenników II wojny światowej, beatyfikowanych przez papieża Jana Pawła II. Tu musiałem wyjaśnić, jakie były wówczas kryteria, które nakazywały m.in. szybkie przeprowadzenie procedury. To sprawiło, że zgłoszone zostały kandydatury kapłanów, na temat których istniała już zgromadzona dokumentacja. Wtedy takie materiały przygotowano już na temat ks. Józefa Czempiela i ks. Emila Szramka, zasłużonych kapłanów, których działalność była mocno udokumentowana i opisana. Tymczasem o młodym kapłanie, jakim był w momencie śmierci ks. Macha, nie było zbyt wielu informacji, i trzeba było dopiero ich szukać, żeby udowodnić jego męczeństwo za wiarę. To wymagało dłuższego czasu, więc wyjaśniałem, że dlatego dopiero teraz odbywa się ten proces.

– Zapadła już decyzja zatwierdzająca męczeństwo ks. Machy. Co będzie dalej?
– Aktualnie Kongregacja ds. Świętych opracowuje uroczysty tekst dekretu, który po podpisaniu przez papieża Franciszka zostanie wkrótce opublikowany.

– Jaki będzie kolejny krok?
– Biskup katowicki, abp Wiktor Skworc, ustali w Watykanie datę i miejsce beatyfikacji. Te konsultacje planowane są w drugiej połowie stycznia. Mamy nadzieję, że odbędzie się ona w Katowicach jesienią 2020 roku, co byłoby zgodne z praktyką ostatnich lat, wedle której beatyfikacje odbywają się na terenie diecezji pochodzenia kandydatów na ołtarze. A ks. Macha w Katowicach w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła przyjął święcenia kapłańskie 25 czerwca 1939 roku i w Katowicach w więzieniu przy ul. Mikołowskiej 3 grudnia 1942 roku został zgilotynowany.

– Został Ksiądz mianowany postulatorem na początku 2013 roku i do dzisiaj wiąże się z tym intensywna praca, ale także szansa na bliższe poznanie nowego błogosławionego…
– To prawda. Osoba ks. Jana stała mi się bardzo bliska. I nie chodzi tylko o to, że wiele się dowiedziałem o jego życiu. Wielokrotnie osobiście doświadczyłem jego wstawiennictwo za mną i w ważnych dla mnie sprawach u Boga. Stał mi się bliski jak przyjaciel. I chętnie przy różnych okazjach o nim opowiadam i daję świadectwo o życiu i męczeńskiej śmierci ks. Jana.  Choć w ten nieudolny sposób mogę spłacić dług wdzięczności zaciągnięty u Sługi Bożego…

– Za sprawą ks. Machy spotkał się też Ksiądz z papieżem…
– Rzeczywiście, z okazji obchodzonej niedawno 50. rocznicy istnienia Kongregacji do spraw Świętych w obecnym kształcie, papież Franciszek zaprosił 12 grudnia tego roku do Watykanu na audiencję wszystkich pracowników Kongregacji oraz postulatorów rzymskich, zajmujących się sprawami różnych Sług Bożych. Każdy z nas mógł podejść do papieża, przedstawić się i zamienić kilka zdań z Ojcem Świętym. Wziąłem ze sobą na audiencję zdjęcie ks. Machy i różaniec, zrobiony przez niego w więzieniu. I wyjaśniłem w kilku słowach kim był ks. Macha i w jakich okolicznościach powstał ów różaniec. Podziękowałem też za zatwierdzenie dekretu o męczeństwie. Papież dotknął różańca. Tak sobie myślę, że poprzez ten gest papież niejako duchowo udał się z pielgrzymką na Górny Śląsk, do miejsc związanych z ks. Janem Machą. Papież na beatyfikację nie przyleci, ale przez gest dotknięcia różańca i krótką modlitwę połączył się z nami…

– Czy spodziewana beatyfikacja kończy pracę Księdza jako postulatora?
– Myślę, że sprawa ks. Machy na beatyfikacji nie będzie zakończona i jeszcze dojdą starania o kanonizację, bo kult ks. Jana się rozszerza i rozwija się nawet poza diecezją! Ostatnio byłem w Sieradzu, gdzie mówiłem o ks. Masze. Również księża, siostry zakonne i świeccy, których poznałem w Rzymie zafascynowani są postacią ks. Machy.
Nie ustaje też w poszukiwaniu dokumentów i pamiątek związanych z ks. Janem. Wciąż liczę na to, że odnajdzie się jego brewiarz, który przekazał swemu przyjacielowi ks. Antoniemu Gaszowi. Niestety prymicyjnego kielicha mszalnego raczej nie odnajdziemy, bo wedle zachowanej relacji został zrabowany przez Rosjan w 1945 roku… Uczestniczę też w przygotowaniu publikacji, które będą przybliżać postać ks. Machy. Jestem przekonany, że to męczennik, który ma nam wiele jeszcze do powiedzeniu. Chcę więc, by był znany nie tylko w gronie duchownych, ale by informacje o jego bohaterskim życiu, o heroicznej miłości Boga, oraz o niesamowitej działalności charytatywnej podczas ciemnej nocy okupacyjnej dotarły do wszystkich mieszkańców Górnego Śląska! Ufam, że mój przyjaciel Hanik stanie się przyjacielem dla wielu!

Więcej na stronie: ksmacha.pl

 

post

Więźniów pocieszać – uczynek miłosierdzia względem ciała

„Uczynkami miłosierdzia są dzieła miłości, przez które przychodzimy z pomocą naszemu bliźniemu w potrzebach jego ciała i duszy” (KKK 2447)

W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia metropolita katowicki odwiedził osadzonych w areszcie śledczym w Katowicach. Zgodnie z wieloletnią już tradycją w więziennej kaplicy odprawił dla nich Mszę św.

Nawiązując w homilii do tajemnicy przeżywanych Świąt, abp Skworc stwierdził, że „Boże Narodzenie to wyraz pamięci Boga o człowieku”. – Przez Boże Narodzenie doświadczamy bliskości Boga. Bez względu na to kim jesteśmy i co zrobiliśmy. Pan Bóg jest zainteresowany losem człowieka, który nie jest mu obojętny. Bez względu na to kim człowiek jest i co zrobił, dla Boga jest ważny – zapewnił abp Skworc

Jednocześnie zachęcił osadzonych do przyjmowania Chrystusa do swojego życia. – Chcę, abyście wiedzieli, że Bogu na was zależy. Bez względu na wszystko. Spróbujcie Bogu na tę jego miłość odpowiedzieć poprzez refleksję nad własnym życiem, poprzez pogłębianie relacji z Chrystusem. Chrystus wyzwala z grzechów – dodał metropolita katowicki.

Abp Skworc przypomniał historię św. Szczepana, pierwszego męczennika, wspominanego w liturgii 26 grudnia. – Pamiętajcie, że w każdym miejscu i w każdy czas, można świadczyć o Jezusie. Zachęcam was, abyście świadczyli o Chrystusie i do niego się przyznawali. Chrystus prowadzi nas do wolności, do tej wewnętrznej wolności. Ona wydaje się być w życiu człowieka najważniejsza. Chodzi o to, aby człowiek był wolny od uzależnień, od grzechów i aby był w relacji z Bogiem przez Jezusa Chrystusa – dodał na koniec metropolita katowicki.

Zapytany o tradycję świątecznych Mszy św. w katowickim areszcie śledczym, abp Skworc podkreślił, że są one dopełnieniem duszpasterstwa podejmowanego regularnie w tym miejscu. – My jako wyznawcy Chrystusa, jako Kościół chcemy pamiętać o człowieku niezależnie od tego, w jakiej sytuacji się znalazł. Wydaje się, że sytuacja człowieka osadzonego w areszcie śledczym, kiedy właściwie jeszcze jest cały proces dochodzenia do prawdy o nim, o tym, co zrobił, ta sytuacja jest szczególnie trudna i warto być z tymi ludźmi, aby się z nimi pomodlić i powiedzieć, że blisko jest Chrystus – Ten, który wyzwala – tłumaczył obecnym dziennikarzom metropolita katowicki.

Przypomniał, że archidiecezja katowicka gwarantuje opiekę duchową osadzonych poprzez posługę kapelana, który odprawia Msze św. w każdą niedzielę i jest do dyspozycji osadzonych.

– Każdy, kto jest osadzony w areszcie śledczym czy zakładzie karnym dobrze wie, jaka jest waga odwiedzin, zwłaszcza w okresie świątecznym. Na pewno ta wizyta księdza arcybiskupa w drugi dzień świąt to wydarzenie bardzo ważne dla osadzonych. Pokazuje im, że nie są sami. Arcybiskup przynosi im słowo nadziei związane z Bożym Narodzeniem i jednocześnie zapewnienie o modlitwie. Jest też znakiem i potwierdzeniem, że Chrystus, który się narodził w Betlejem, jest darem dla wszystkich, którzy zechcą go przyjąć. – powiedział ks. Marek Zyzak, kapelan aresztu śledczego w Katowicach.

Święta Bożego Narodzenia spędzone w areszcie z daleka od bliskich, od rodziny to bez wątpienia trudny czas dla osadzonych. – Miałam widzenie w niedzielę. Przeżycie było niesamowite i bardzo smutne. Spotkałam się z córką i z mężem. Staraliśmy się spędzić te godzinę najlepiej, jak się dało. – powiedziała po Mszy św. jedna osadzonych. 

W dowód wdzięczności abp Skworc otrzymał od osadzonych własnoręcznie wykonany obraz, przedstawiający scenę Bożego Narodzenia. 

Świąteczna Eucharystia w areszcie śledczym jest wieloletnią tradycją w archidiecezji katowickie.. Rozpoczął ją abp senior Damian Zimoń i kontynuuje ją aktualny metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. We Mszy św. uczestniczyła grupa osadzonych wraz z dyrekcją i pracownikami katowickiej instytucji.

źródło: https://archidiecezjakatowicka.pl